Towarzystwo Absolwentów i Przyjaciół I Gimnazjum i Liceum im. Jana Długosza w Nowym Sączu

Historia Szkoły

Czy podejmując próbę zaprezentowania bardzo skrótowej historii dwustu lat istnienia i funkcjonowania I Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego w Nowym Sączu warto przyglądać się osnutym już niepamięcią dziejom edukacji w nowosądeckim grodzie w okresie staropolskim i tam szukać uzasadnień i kontekstów tego wszystkiego, co za stosowne i ważne opisania uznała w roku 1818 Gazeta Lwowska?




Nowosądeckie Gimnazjum nie powstało w zupełnej pustce edukacyjnej. Od wieku XV, jak podkreślają historycy, w Nowym Sączu funkcjonowała szkoła parafialna. Natomiast w 1448 roku zorganizowana została szkoła kolegiacka, kształcąca młodzież na nieco wyższym poziomie, bo w zakresie tzw. triwium, ucząc gramatyki, retoryki i dialektyki. Ponadto niemal trzydzieści lat działała w połowie wieku XVI Nowym Sączu szkoła ariańska prowadzona przez znanego w Polsce Stanisława Farnowskiego. W końcowych latach XVIII wieku, funkcjonowały szkoły wyznaniowe - jedna w gminie żydowskiej, druga prowadzona przez Zbór Ewangelicki. Istniejąca w mieście już na przełomie XVII i XVIII wieku kolonia akademicka, nad którą sprawował merytoryczny i pedagogiczny nadzór Uniwersytet Krakowski, w istocie była tylko wyżej zorganizowaną szkołą ludową.

Natomiast w kontekście historii szkoły i zamierzeń wychowawczych do symbolu urasta fakt bytności na zamku dzieci króla Kazimierza Jagiellończyka, które na przełomie roku 1469 – 1470 w sądeckim grodzie edukowane i przygotowywane były przez wybitnego historyka Jana Długosza do pełnienia późniejszych funkcji, godności i ról społecznych.

Społeczeństwo nie tylko miasta, ale szerzej pojętego regionu sądeckiego, wyraźnie odczuwało brak szkoły przygotowującej młodzież do kształcenia na poziomie średnim. Wykształcenie zawsze było szansą i możliwością społecznego awansu. Awansowania w społecznej gradacji, upatrywano podobnie jak obecnie w dobrym wykształceniu, w nabywaniu umiejętności i osiągnięciu wyższego profesjonalizmu.

Natomiast do roku 1818 nowosądecka młodzież, która pragnęła zgłębiać naukę w zakresie szkoły ponad trywialnej, czy ponad kolegiackiej oraz poszerzać ją na poziomie szkoły średniej, co znakomicie ułatwiało i dawało możliwości dalszej nauki na akademiach i uniwersytetach, musiała udawać się do: Podolińca, Krakowa lub Tarnowa.

Sytuacja ta uległa zmianie kiedy w roku 1816 cesarz Austrii wydał dekret, który zalecał i skłaniał do zakładania szkół gimnazjalnych w każdym obwodzie. Warunkiem powstania takich placówek było zabezpieczenie na poziomie materialnym możliwości ich funkcjonowania. Dostrzegając zatem potrzebę, ale także szansę lokowania takiej szkoły w Nowym Sączu, władze cyrkułu przy poparciu sądeckiego społeczeństwa, podjęły starania o jej uruchomienie. Udało się zabezpieczyć kwotę 3023 zł. reńskich, a procent do tej sumy przeznaczony został na stypendium dla najzdolniejszego ucznia. Z pomocą pospieszyli również cystersi z klasztoru w Szczyrzycu, którzy wyrazili wolę opłacania pracujących w gimnazjum nauczycieli.

Często o tym, że do powstania szkoły średniej przyczyniła się prospołeczna, obywatelska postawa Sądeczan, że w tych zabiegach, staraniach i podejmowanych finansowych wyrzeczeniach, kierował nią patriotyzm, a może odpowiedzialność i troska o pomyślną przyszłość kolejnych pokoleń, zwykliśmy takie stwierdzenia traktować jako stosowne i potrzebne, ale może przywoływane na wyrost. Zagłębiając się w treści spisane, na przecież już pożółkłych kartach szkolnych kronik i dokumentów, taką troskę o kraj, o nie wyartykułowaną przecież postawę domagającą się zachowania od zatracenia dziedzictwa i dorobku przeszłych pokoleń, o upominanie się o własną narodową godność, każdy nawet mało wytrawny czytelnik potrafił dostrzec.

U schyłku Rzeczypospolitej miasto przeżywało stagnację gospodarczą i mocno urbanistycznie podupadło. Na skutek działań konfederatów barskich, spłonął zamek królewski. Kiedy cała Sądecczyzna dostał się na dwa lata przed pierwszym rozbiorem Polski, bo w roku 1770 pod austriackie panowanie, sytuacja nie tylko nie uległa zmianie na leprze, ale się pogorszyła. Reformy, najpierw Marii Teresy a następnie jej syna Józefa, przeprowadzone były w duchu oświeceniowego absolutyzmu i fizjokratycznej doktryny ekonomicznej i miały doprowadzić wbrew lokalnym interesom do centralizacji i unifikacji kraju. Siłami, które miały to uczynić była armia i urzędy oraz uległe absolutystycznej władzy szkolnictwo wszystkich szczebli. W urzędach nie tylko zapanował język niemiecki, ale co ważniejsze, stanowiska zajęli obcokrajowcy przybywający z różnych części cesarstwa. W stosunku do mieszkańców Galicji, jak urzędowo nazywano obszar włączony do Austrii, zachowywali się oni nie tylko butnie i wyniośle, ale wprost Polaków traktowali pogardliwie, jako ludzi ciemnych i kulturowo zapóźnionych. Aby zmienić ten stan rzeczy, jednym ze sposobów była edukacja i zwiększanie efektywności szkolnictwa, oraz takie kształcenie młodych pokoleń, aby w przyszłości nie tylko potrafili o Polsce myśleć i mówić, ale pracą wytrwałą, rozłożoną może na pokolenia, upominać się o wybicie się jej na niepodległość. Starania o tworzenie szkół na odpowiednim poziomie były podejmowane na Sądecczyźnie już w 1804 i 1814 roku przez władze kościelne. Największą przeszkodą na jaką natrafiano, był brak własnych kadr pedagogicznych. Deficyt nauczycieli, którzy mogliby podjąć wysiłek kształcenia i wychowywania młodzieży na średnim szczeblu edukacji widoczny był nawet w środowisku kościelnym.

Po spełnieniu wszystkich formalności i ekonomiczno – materialnych zabezpieczeń, nowosądecki cyrkuł uzyskał w roku 1817 zgodę cesarską na to, by w mieście mogła być otwarta sześcioklasowa szkoła średnia. Otóż, jak donosiła, wspomniana wcześniej Gazeta Lwowska 4 listopada 1818 r. z różnych miejscowości obwodu, a nawet gubernium lwowskiego przybyli goście na otarcie nowosądeckiego Gimnazjum. Uroczystościom przewodniczył sam starosta cyrkularny, który z urzędu pełnić zaczął funkcję dyrektora szkoły.

Zapewne powstanie szkoły średniej podniosło rangę i znaczenie miasta. Dało także ogromną szansę na zdobycie wykształcenia przez młodzież i to tą pochodzącą z biedniejszych rodzin, często przybywających do Nowego Sącza z okolicznych miejscowości.

Gimnazjum nowosądeckie było jednym z czterech, jakie powstało w Galicji w latach 1817 i 1818 i nie należało ono do największych. Naukę w nowo powstałej szkole rozpoczęło 140 uczniów. Wprawdzie liczba uczącej się młodzieży do roku 1866 potroiła się to jednak do czasów autonomii, przeciętnie rocznie uczyło się około 212 uczniów, co plasowało sądeckie Gimnazjum na przedostatnim miejscu pośród szkół średnich funkcjonujących w tym czasie na obszarze ziem, jakie dostały się pod zabór austriacki. Warto nadmienić, iż odnotowany spadek frekwencji uczniów w latach 1827 - 1829 wynikał z faktu zmian, jakie władze szkolne wprowadziły do systemu rekrutacji i pobieraniem opłat szkolnych.

Cztery niższe klasy były określane jako gramatyczne, dwie wyższe miały profil humanistyczny. Rok szkolny, od reformy z 1823 r. rozpoczynał się 1 września i trwał do 15 lipca. Podzielony był on na dwa semestry. Pierwsze półrocze nauki kończyło się ostatniego dnia lutego. Szkoła była zorganizowana jeszcze w dawnym stylu, jeden nauczyciel przydzielany był do jednej klasy i uczył niemal wszystkich przedmiotów, mimo że funkcjonowały już takie szkoły, w których realizacja poszczególnych przedmiotów powierzana była jednemu nauczycielowi. Przedmiotami, jakie uczono w szkole były: religia, łacina z elementami krasomówstwa oraz poezja, zapoznawano też uczniów z tzw. starożytnościami rzymskimi, uczono greki, geografii, historii powszechnej, podstaw algebry i arytmetyki.

Od początku funkcjonowania szkoły, palcówka ta borykała się z ogromnymi kłopotami zarówno lokalowymi, organizacyjnymi oraz finansowymi. Wprawdzie mieszkańcy miasta przysposobili na potrzeby przyszłej szkoły dawny budynek klasztoru popijarskiego, wyposażyli go w konieczne sprzęty do prowadzenia zajęć lekcyjnych oraz zapewniali dostawę 40 sążni drzewa jako opału, ale warunki lokalowe były bardzo trudne. Szkoła była za ciasna na taką liczbę uczniów, odczuwano brak biblioteki i pracowni przedmiotowych. Z dalszego współfinansowania placówki wycofali się zaraz po jej otwarciu cystersi, sami przeżywający zapaść finansową, co nie tyle destrukcyjnie wpłynęło na sytuację materialną szkoły, ale uniemożliwiło zatrudnianie należycie przygotowanych do zawodu nauczycieli. Problem ten dotykał nie tylko gimnazjum w Nowym Sączu, ale był zjawiskiem powszechnym w całej Galicji. Okres od 1818 do 1837 w dziejach szkoły, możemy uznać za niezwykle trudny i od kierownictwa tej placówki, jak i władz miasta wymagający determinacji i uporu w dążeniu, aby szkoła mogła dalej funkcjonować.

Budowanie zatem uznania i prestiżu szkoły średniej, która potrafi i może przygotować młodzież na wysokim poziomie do podejmowania życiowych wyzwań, która twórczo i trwale wpisze się w kulturowy krajobraz regionu, odbywało się z wielkim mozołem i spotykało się z licznymi przeciwnościami.

Dostrzegając fatalne uwarunkowania i niesprzyjające położenie szkoły, władze postanowiły w roku 1838 przekazać placówkę pod zarząd i opiekę zakonowi jezuitów, który już wcześniej podejmował starania i wyrażał akces przejęcia jej pod własną kuratelę. Wsparcia szkole udzieliły władze kościelne, jak i społeczeństwo, które datkami wspomogło zakup potrzebnego sprzętu i pomocy naukowych. Rozsądne i zapobiegliwe działania nowego kierownictwa gimnazjum, doprowadziły do zwiększenia liczby uczącej się młodzieży, zakupiono niezbędne książki i podręczniki do powstającej szkolnej biblioteki, a co najistotniejsze, obsadzone zostały przez własnych zakonnych nauczycieli wszystkie wakujące etaty pedagogów. Przejęcie gimnazjum przez jezuitów, którzy kierowali nią do roku 1848, to jest do momentu kasaty zakonu, przyczyniło się do rozwoju tej placówki. Koniecznie należy zwrócić uwagę na fakt, iż jezuici wywarli istotny wpływ na późniejsze formy organizacyjne i zwrócili baczniejszą uwagę w swojej pedagogicznej pracy na aspekt wychowawczy i pogłębienie życia religijnego oraz moralnego wychowanków. To właśnie w tym dziesięcioleciu wprowadzono zwyczaj uroczystego, może posuniętego do nadmiernej pompatyczności, zamykania i rozpoczynania roku szkolnego. Miało to szczególny wymiar, bowiem w obecności rodziców, zaproszonych gości, władz szkolnych i miejskich, przy akompaniamencie trąbek i bębnów, nagradzano uczniów wpisami do Złotej Księgi. Poprzez wygłaszane laudacje podkreślające osiągnięcia uczniów, podnoszono ich dumę i radość z sukcesu. Odbywały się także comiesięczne spotkania młodzieży z gronem uczących profesorów, na których wygłaszano przygotowywane oracje. Nauczyciele i zapewne wybitni uczniowie deklamowali własne wiersze, prowadzone były publiczne starannie przygotowane i wyreżyserowane dyskusje. Taki sposób nauki i wychowywania młodzieży nazywany ratio studiorum, z którego zakon słynął. Na pewno uczył młodzież, ale i świeckich nauczycieli, staranności, dodawał tym działaniom pedagogicznym powagi, przyczyniał się do splendoru szkoły i czynił ten edukacyjno – wychowawczy proces bardziej szlachetnym i celowym. Przejęty i przekazany następnym pokoleniom pedagogów wszedł na trwałe do obyczajowości i tradycji szkoły.

Mimo, że po kasacie zakonu placówka powróciła pod zwierzchnictwo państwowe, sytuacja lokalowa nie tylko się nie pogorszyła, ale przeniesienie szkoły do budynków klasztoru pojezuickiego w roku 1855, spowodowało jej dalszy rozwój.

Zwrócić należy baczniejszą uwagę na fakt dość ważny i istotny, w szkole zarówno tuż po jej powstaniu, jak i w okresie kiedy przejęli ją jezuici, językiem nauczania był niemiecki, drugim językiem, którym można było się posługiwać w oficjalnych wystąpieniach i urzędowych pismach była łacina. W języku polskim nie można się było rozmawiać nawet w czasie przerw lekcyjnych. Za jego używanie groziły dotkliwe kary. Do szkoły wprowadzono go dopiero po roku 1848, niemniej posługiwanie się nim ograniczano szczególnie w latach 1852 -1859. Język polski w nauczaniu przywrócono dopiero w r. 1867, a w latach następnych stał się równoprawnym z niemieckim, by w końcu XIX wieku stać się już jednym wykładowym.

Porównując skład profesorskiego grona z innymi placówkami regionu stwierdzić należy, iż od początki istnienia gimnazjum po rok 1867, niewiele ponad połowę nauczycieli było narodowości polskiej, natomiast mniejszość stanowili przybyli do Nowego Sącza obcokrajowcy. Czy miało to jakiś wpływ na wychowanie i kształtowanie młodych umysłów? W okresie kiedy szkołą kierowali jezuici, fluktuacja kadry pedagogicznej była największa, grono pedagogiczne rekrutowało się z nauczycieli nie polskiego pochodzenia. Jak odnotowano w szkolnej kronice, uczniowie bardziej lgnęli i starali się o bliższy kontakt z nauczycielami mówiącymi po polsku, aniżeli z tymi, którzy byli przybyszami. Jak podkreślano - wprawdzie w niczym tym ostatnim nie uchybiano, młodzież zachowywała się i odnosiła wobec tych nauczycieli z szacunkiem - ale to nie do nich zwracała się z własnymi problemami i nie u nich szukała zrozumienia.

Szkoła sądecka była najbardziej plebejska spośród innych tego typu placówek, jakie funkcjonowały w Galicji. Tylko niecałe dziesięć procent uczniów było szlacheckiego pochodzenia. Byli to synowie drobnej szlachty z okolicznych miejscowości lub tej osiadłej już w mieście, ale zapewne to ta młodzież nadawała ton dyskusjom i kreowała postawy, wytyczała wzorce zachowań. Marceli Drohojowski syn ziemianina pochodzący z Czorsztyna, a uczęszczający do gimnazjum w latach 1829 – 1834, który w swoich wspomnieniach powraca do lat szklonych, nakreślił ciekawy i wiele mówiący obraz zdarzeń. Jako uczeń mieszkał na stancji u profesora Wesołowskiego. Wraz z kolegami Cezarym Puzikowskim i Kopliczyńskim planował wziąć udział w trwającym w roku 1831 powstaniu w Królestwie Polskim. Niestety po opuszczeniu stancji, kiedy nocowali u gospodarza w Zabełskiej Górze, zostali zatrzymani przez prefekta szkoły Wojciecha Klimaszewskiego i wspomnianego profesora Wesołowskiego. Nauczycielami którzy interweniowali, byli Polacy, dlatego nie nagłaśniano tego zdarzenia i nie wyciągnięto dalszych konsekwencji. Zdarzenie to dowodzi także i tego, że młodzież żywo interesowała się sprawami publicznymi. Nie tylko po lekcjach chodziła do sklepów żydowskich na rosolis i esencję ponczową, nie tylko pływała łódkami po Popradzie i zażywała tabakę z cynowych tabakierek, ale wykazywała znacznie poważniejsze, nacechowane refleksją, patriotyczne zainteresowania. Okazało się też, że w roku 1832 młodzież rozprowadzała i czytała pisma, gazetki, które władze szkolne określiły jako wywrotowe i podburzające. Za podobny czyn i rozmowy „rewolucyjne”, prowadzone z kolegami Tadeusz Kozłowski i Józef Kapuściński, zostali relegowani z ostatniej klasy gimnazjum. Nie pomogło wstawienie się za nimi samego prefekta szkoły. Ten proces zainteresowania młodzieży szkolnej sprawami publicznymi, wyrabianie sobie własnego osądu co do sytuacji politycznej wzrastał. Wprawdzie, jak informuje szkolna kronika, w roku 1848 nie doszło do żadnych ekscesów i zamieszek wśród młodzieży, to przecież to samo historyczne źródło podaje, że o przyjmowanie nieprawomyślnej postawy został oskarżony katecheta Gimnazjum ks. Serwatowski i za to, że mógł negatywnie oddziaływać na młodzież został wydalony z pracy w szkole. W roku 1861 młodzież brała udział w nabożeństwie żałobnym ku pamięci Joachima Lelewela. Po jego zakończeniu kilku uczniów rozdawało ulotki z tekstem pieśni Alojzego Felińskiego. O tym fakcie władze były poinformowane, ale mimo usilnych starań nie udało się ustalić kto inicjował takie działania. Widzimy zatem, że stopień zorganizowania młodzieży był bardzo dojrzały.

Ten patriotyczny ferment wśród uczniów daje się również zauważyć przed wybuchem postania styczniowego. Stanisław Kostarkiewicz uczeń gimnazjum sądeckiego, w swoich pamiętnikach, mówi o gromadzącej się młodzieży przed kapliczką szwedzką na wspólnych śpiewach i przemowach. Pisze o potajemnym schodzeniu się uczniów i czynionych przez nią przygotowaniach, by pójść do powstania.

Po zadeklarowaniu przez miasto pomocy w postaci rocznej wpłaty na szkołę sumy 1860 zł. reńskich oraz zabezpieczenia opału na zimę, Gimnazjum uzyskało zgodę wydaną przez władze oświatowe na otwarcie w roku 1866 klasy siódmej a w roku następnym klasy ósmej. Od tego właśnie momentu Nowy Sącz posiadał wyższe Gimnazjum, w którym młodzież mogła zdawać maturę. Pierwszy egzamin maturalny nowosądecka młodzież złożyła w 1867 roku. Warto dodać, iż w roku 1868 Gimnazjum podlegało pod zwierzchność nowo utworzonej Cesarsko Królewskiej Rady Szkolnej Krajowej.

Z chwilą rozpoczęcia funkcjonowania w Nowym Sączu pełnego ośmioklasowego gimnazjum klasycznego, w którym szczególną uwagę przywiązywano do nauczania przedmiotów humanistycznych, tylko 1/5 wszystkich zajęć dydaktycznych przeznaczona była na kształcenie matematyczno - przyrodnicze. Wprawdzie w latach następnych tendencja taka się odwróciła i liczba godzin przeznaczona na te zajęcia w roku 1918 prawie się podwoiła, to w Gimnazjum przede wszystkim uczono łaciny, następnie greki. Na nauczanie języka polskiego, który był językiem wykładowym przeznaczono tylko 26 godzin, zaś na niemiecki 33 godziny. Naukę historii powszechnej połączono z geografią, którą w latach następnych nauczano już jako przedmiot oddzielny. Do grupy przedmiotów przyrodniczych wchodziły: biologia, zoologia, mineralogia, fizyka i chemia.

Zakres treści nauczania z wszystkich przedmiotów był szeroki. Wymagania stawiane uczniom zmuszały ich do intensywnej pracy zarówno na lekcjach, jak i w domu. Co najmniej dwa do trzech razy w tygodniu młodzież musiała składać prace pisemne przygotowywane samodzielnie.

W szkole już od lat sześćdziesiątych XIX wieku, zaczęły postawać gabinety przedmiotowe, znacznie powiększono też zbiory biblioteki szkolnej. Umożliwiło to lepsze i staranniejsze przygotowanie się uczniów do zajęć lekcyjnych.

17 kwietnia 1894 r. tę placówkę oświatową spotkał tragiczny los. Pożar, jaki wybuchł w mieście zniszczył doszczętnie wszelkie zgromadzone tam sprzęty, pomoce dydaktyczne i bibliotekę. Ogień strawił również dokumentację szkoły wraz ze zgromadzonymi archiwaliami. Mimo tej tragedii, udało się znaleźć lokal zastępczy na prowadzenie zajęć dydaktycznych, którym był budynek stojący przy ulicy Długosza nr 5, zajmowany na potrzeby szkoły do chwili obecnej.

Rozpoczął się systematyczny i żmudny czas odbudowy i kompletowania tego, co utracono w pożarze. Powstawały gabinety przedmiotowe, odtwarzane zostały klasopracownie. Od podstaw odbudowywana była szkolna biblioteka, gromadzono słowniki, encyklopedie, leksykony. Zarówno poprzez zakupy dokonywane własnym sumptem, czy też dzięki darowiznom pozyskiwano literaturę popularno - naukową i naukową.

Warto wspomnieć o jednym z gabinetów przedmiotowych, który był dumą i chlubą szkoły. Gabinet archeologiczny utworzony został 1899 r. przez prof. Stanisława Rzepińskiego, pasjonata, człowieka rozmiłowanego w starożytności. W tym wyjątkowym miejscu gromadził on atlasy mapy, zdjęcia i eksponaty, które przywoził z zagranicznych wypraw.

Dzięki tak dobremu wyposażeniu, zajęcia mogły być prowadzone na bardzo wysokim poziomie, a celem szkoły było wpajanie młodzieży systematyczności, samodzielnego i krytycznego myślenia oraz kształtowanie niezłomnego charakteru. Uczący poprzez stawianie przed uczniami konkretnych wymagań, pobudzali ich do intelektualnej aktywności i wytrwałości w dążeniu do osiągania zamierzonych celów. Nie zapominano również o patriotycznym i moralno - religijnym ich wychowaniu. Na zajęciach pozalekcyjnych, czyli kółkach przedmiotowych, podobnie jak dzisiaj, młodzież poszerzała swoje zainteresowania poznawcze. Zdobywała wiedzę samodzielnie opracowując wybierane przez uczącego zagadnienia, prezentowała wyniki swojej pracy. Takie zajęcia z całą pewnością zaciekawiały, dając satysfakcję z samodzielnego dochodzenia do wiedzy. Uczyły umiejętnego i dociekliwego stawiania pytań, argumentowania, dowodzenia racji i bronienia swojego stanowiska. Do normy należało rozdanie na zajęciach pozalekcyjnych przyniesionych przez profesorów dokumentów z epoki, którymi były teksty łacińskie czy greckie, z poleceniem przetłumaczenia ich na język polski, dokonania ich krytycznej analizy.

Pedagodzy starali się zachęcić uczniów do pisania naukowych opracowań, dzielili się własnymi ustaleniami naukowymi i wynikami badań. Zamieszczali je w rocznych Sprawozdaniach Szkolnych lub w lokalnej prasie. Stawianie uczniom niełatwych wymagań nie wszystkim odpowiadało i nie wszyscy mogli im sprostać. Kilkakrotnie w prasie lokalnej zamieszczane były artykuły krytykujące taki sposób uczenia. Pojawiały się określenia, że szkoła jest tylko dla geniuszy, że przeciętny uczeń nie jest w stanie sprostać tak wygórowanym oczekiwaniom.

Staraniem jednego z profesorów szkoły została rozpoczęta budowa kaplicy szkolnej pod wezwaniem św. Kazimierza. W program wychowawczy włączono uroczyste i godne obchodzenie święta patrona szkoły, którym był wtedy św. Stanisława Kostka. Młodzież chętnie uczestniczyła w uroczystościach patriotycznych organizowanych dla uczczenia rocznic i ważnych wydarzeń z dziejów ojczystych. W większości uczniowie z ochotą brali udział wieczornicach, przemarszach i patriotycznych spotkaniach, manifestacjach, na których śpiewano pieśni, deklamowano wiersze Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasickiego, słuchano muzyki Fryderyka Chopina.

W roku szkolny 1911/1912 została zorganizowana drużyna harcerska. Wybuch pierwszej wojny światowej przerwał naukę w szkole, a budynek oddany został na potrzeby wojska. Wielu spośród uczniów i wychowanków szkoły walczyło z bronią w ręku, płacąc najwyższą cenę za powrót Polski na mapę Europy.

Państwowe Gimnazjum (Klasyczne), które od toku 1925/1926 przyjęło za patrona wielkiego historyka Jana Długosza, rozpoczęło naukę11 listopada 1918 r. - w dzień szczególny dla naszego kraju. To był z jednej strony dzień odzyskania przez Polskę niepodległości, ale także święto stulecia istnienia szkoły. Uczniowie sami zrzucili cesarsko – królewskiego orła i zawiesili na szkolnym budynku polskie biało - czerwone flagi i Orła Białego, Godło wolnej Ojczyzny. Czynem tym na powrót przejęli budynek na potrzeby społeczności szkolnej.

Placówka nadal pozostawała 8-klasowym gimnazjum, w którym przeważały w siatce godzin przedmioty humanistyczne, z językiem łacińskim i greką.

Do istotnych zmian strukturalnych i programowych doszło za sprawą wprowadzonej 11 marca 1932 roku ustawy zmieniającej polski system szkolnictwa podstawowego i ponadpodstawowego. Przemianowano wtedy 8-klasowe gimnazjum na 4-letnie gimnazjum stanowiące podbudowę dla 2-letniego liceum, które przygotowywało młodzież do tzw. dużej matury będącej podstawą do dalszej nauki na studiach wyższych. W 4-letnim gimnazjum najwięcej godzin w tygodniu przeznaczono na naukę języka ojczystego, następnie łaciny, języka obcego nowożytnego. Nie uczono greki, historii, geografii, biologii, fizyki i chemii. Wyjątkowo dużo godzin władze szkolone przydzieliły na naukę matematyki, bo 15 dowodzi zmian, jakie zachodziły w oświacie w tamtym czasie.

Z zachowanych źródeł wynika, że nadal utrzymywał się wysoki poziom kształcenia, a wyjątkowa atmosfera, jaka panowała w szkole, oraz pozalekcyjna działalność decydowały o dużej jej renomie w środowisku.

Okres drugiej wojny światowej to z jednej strony czas tragiczny dla szkoły - wielu wychowanków i nauczycieli zginęło na polach bitew, w obozach koncentracyjnych, zamęczonych w więzieniach, rozstrzelanych w miejscach kaźni. Z drugiej to duma, jaką odczuwamy z ich niezłomnej postawy, z faktu, że nawet wtedy, kiedy niemal wszystko zawiodło, podejmowali różnorakie działania konspiracyjne, uczestniczyli w akcjach niosąc pomoc potrzebującym, a co najważniejsze zarówno nauczyciele, jak i uczniowie byli zdolni do podjęcia tego ogromnego wyzwania obliczonego nie na chwilę, na jeden bohaterski zryw, ale wysiłek rozłożony na lata. Znaczna część uczniów i nauczycieli uczestniczyła w tajnym nauczaniu. Wymagało to zarówno od uczniów i ich nauczycieli dużej determinacji, niezłomnego charakteru i zdolności do pracy w ustawicznym stresie i pod presją.

Przez całą okupację budynek szkoły wykorzystywany był na potrzeby niemieckich władz okupacyjnych i znacznie zdewastowany przez funkcjonującą w nim szkołę policyjną. Przywrócony został do użytkowania społeczności szkolnej dopiero w maju 1946 roku. Do tego czasu nauka odbywał się w innych lokalach i pomieszczenia zastępczych. Z chwilą rozpoczęcia roku szkolnego 1 września 1948 roku gimnazjum i liceum zostały przekształcone w 11-letnią szkołę zbiorczą tylko stopnia licealnego, która nosiła nazwę Państwowa Szkoła Ogólnokształcąca stopnia licealnego im. Jana Długosza. Kolejna reforma, ogłoszona ustawą 15 lipca 1961 roku, przekształciła istniejące 11-latki w odrębne szkoły podstawowe i licea ogólnokształcące. Czteroletnie liceum miało zadanie przygotować młodzież poprzez zapewnienie jej wykształcenia ogólnego i politechnicznego do podjęcia albo studiów wyższych albo pracy zawodowej. Natomiast w roku szkolnym 1970/1971 utworzono klasy profilowane początkowo matematyczno-fizyczne z czasem humanistyczne i biologiczno – chemiczne. Warto wspomnieć, iż od roku 1964 na stałe do szkoły zostały wprowadzone klasy koedukacyjne.

I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Długosza nadal cieszyło się i cieszy zainteresowaniem młodzieży, która pragnie podjąć w nim naukę. Osiągane dobre wyniki nauczania zarówno na egzaminach maturalnych, jak i sukcesy na olimpiadach przedmiotowych, plasują szkołę na wysokich miejscach w rożnych rankingach. W roku 1966/1967 szkoła przez władze oświatowe została uznana za jedną z pięciu szkół wiodących w województwie krakowskim. Natomiast w 1979 roku Ministerstwo Edukacji Narodowej przyznało szkole za szczególne osiągnięcia w pracy wychowawczej i dydaktycznej Medal Komisji Edukacji Narodowej,

Obecnie w szkole młodzież uczy się według aktualnie obowiązującej podstawy programowej, rozszerzonej w programach autorskich nauczycieli. W procesie edukacyjnym wprowadzone są liczne innowacje pedagogiczne, działają koła zainteresowań. Realizowana jest wymiana młodzieży z innymi szkołami, dzięki unijnym projektom edukacyjnym. Redagowane przez młodzież i wydawane są dwie gazetki szkolne. Na uwagę zasługuje również fakt możliwości realizowania przez uczniów własnych pasji i zainteresowań. Profesjonalnie, z sercem i pasją prowadzony jest, cieszący się uznaniem Festiwal Młodych Talentów, który działalność rozpoczął od roku 1971. Za ambasadora szkoły i miasta, można uznać działający od roku 1987 Chór Scherzo. Liczne nagrody na festiwalach krajowych i zagranicznych dowodzą znaczących osiągnięć chóru. Implementowano w praktykę edukacyjną „Orszak Jana Długosza”, który z okazji ogłoszenia w roku 2015 przez Sejm RP Rokiem Jana Długosza przeszedł ulicami miasta Nowego Sącza. Taka forma upamiętnienia patrona szkoły łączy w sobie elementy radosnego manifestowania i przynależności do szkoły, ale też integruje młodzież z innych szkól. Klimat jaki panuje podczas tych uroczystości pokazuje bogactwo różnych form pracy szkoły, uczy kreatywności, i przybliża wiedzę o patronie szkoły.

Zamieszone informacje są zaledwie cząstką zasygnalizowanej zaledwie, ale bardzo pięknej i bogatej historii Gimnazjum i I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Długosza w Nowym Sączu. Jest to bardzo subiektywny i selektywny wybór faktów i zdarzeń, dokonany z konieczności.

Opracował mgr Michał Zacłona


Trwają zapisy na Bal Absolwenta I LO. Nie zwlekaj!


  O nas

Towarzystwo Absolwentów i Przyjaciół I Gimnazjum i Liceum im. Jana Długosza w Nowym Sączu jest grupą absolwentów i sympatyków I LO w Nowym Sączu.

  Ostatnio dodane zdjęcia
Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018 Festiwal Młodych Talentów 2018
  Kontakt
  Towarzystwo Absolwentów i Przyjaciół I Gimnazjum i Liceum im. Jana Długosza w Nowym Sączu

ul. Jana Długosza 5,
33-320 Nowy Sącz.

Tel : + 48 18 448 40 20
Fax: + 48 18 448 40 22